Ratunek

Nadal bierz tabletki

Przestrzeganie zaleceń lekarskich często bywa trudniejsze do powiedzenia niż zrobienia. Najszerzej definiuje się je jako „stopień, w jakim zachowanie pacjenta jest zgodne z zaleceniami lekarza”. Niezależnie od tego, czy dotyczy to przyjmowania leków, stosowania diety, czy wprowadzania zmian w stylu życia, nie ma wątpliwości, że wymaga to odporności psychicznej.

Kluczowe znaczenie przestrzegania zaleceń w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów

Słownictwo mogło odejść od pojęcia zgodności (lub konkordancji), które w dobie rosnącego zaangażowania pacjentów w podejmowanie decyzji i bardziej wspólnego podejścia do opieki, wydaje się teraz osądzające i implikuje posłuszeństwo – jest to coś, z czym wszyscy wciąż się zmagamy. W przypadku chorób przewlekłych ogólnie, najlepsze dowody sugerują, że pacjenci stosują leczenie tylko przez połowę czasu, a w przypadku pacjentów z reumatoidalnym zapaleniem stawów odsetek ten waha się od 30% do 80%. Co gorsza, takie trudności często nie są zgłaszane lub niezauważane. Pacjenci często niechętnie przyznają się do braku przestrzegania zaleceń, obawiając się dezaprobaty, a badania sugerują, że lekarze nie są w stanie o to pytać, zakładając, że brak reakcji na terapię wymaga zmiany leku, a nie szczerej rozmowy. Ponadto, niedawne badanie sugeruje, że lekarze mogą wiarygodnie zidentyfikować tylko tych pacjentów, którzy przyjmują leki, a nie tych, którzy ich nie przyjmują, przez co pomijają właśnie tych, którzy potrzebują największego wsparcia. Wynik? Niestety, dowody są jednoznaczne – sukces terapii RZS zależy od przestrzegania zaleceń – a pacjenci, którzy nie stosują leczenia, narażeni są na ryzyko zaostrzeń choroby, utrzymującego się bólu i sztywności, uszkodzenia stawów i niepełnosprawności. Najnowsze badania wykazały, że wskaźniki aktywności choroby (DAS28), markery stanu zapalnego (OB i CRP), uszkodzenia w badaniu rentgenowskim i zaburzenia czynnościowe są istotnie niższe u pacjentów z dobrym przestrzeganiem zaleceń. Lepsze przestrzeganie zaleceń powinno przekładać się na lepszą jakość życia, ale musimy zaakceptować, że czasami jest to trudne zadanie. 

Pacjenci mogą mieć problemy z lekami modyfikującymi przebieg choroby (DMARD) okresowo lub stale, z bardzo różnych powodów, ale brak przestrzegania zaleceń zazwyczaj dzieli się na nieumyślne lub celowe. Nieumyślne niestosowanie się do zaleceń często wynika z fizycznych trudności z przyjmowaniem leków lub po prostu z zapominania o nich. Z jednej strony mogą to być najłatwiejsze do pokonania problemy, a istnieją „sztuczki”, z których pacjenci mogą skorzystać, takie jak przypomnienia na telefonach komórkowych lub, dla mniej zorientowanych na internet, karteczki samoprzylepne na lustrach w łazience lub lodówkach. Jedna z moich pacjentek owija szczoteczkę do zębów „okropną różową opaskę do włosów” – cokolwiek pomaga odświeżyć pamięć. W przypadku najpowszechniejszego leku modyfikującego przebieg choroby (DMARD), metotreksatu, gdzie przestrzeganie cotygodniowego przyjmowania leków może być trudne, wyrobienie sobie nawyku przyjmowania metotreksatu w poniedziałek (i kwasu foliowego w piątek) może mieć duże znaczenie. Trudności z fizycznym przyjmowaniem tabletek lub zastrzyków również mogą być uciążliwe, ale pielęgniarki specjalistyczne często służą pomocą i poradą w tym zakresie.

Niestety, trudniejszym rodzajem nieprzestrzegania zaleceń jest celowe. Oznacza ono konkretną decyzję o nieprzyjmowaniu leku i często opiera się na osobistych przekonaniach dotyczących równowagi między potrzebą przyjmowania leku a postrzeganym ryzykiem, skutkami ubocznymi lub myślami i obawami związanymi z jego przyjmowaniem; niestety leki modyfikujące przebieg choroby (DMARD) często przegrywają w tej analizie ryzyka i korzyści. Otrzeźwiająca jest na przykład myśl, że NLPZ są lepiej przestrzegane niż jakiekolwiek leki modyfikujące przebieg choroby (DMARD), w tym terapie biologiczne, ponieważ są znane, przynoszą natychmiastową ulgę i nadal (niesłusznie) są uznawane za bezpieczne: „…skoro mogę to kupić w aptece i nie wymaga monitorowania, to nie może być dla mnie szkodliwe…”. To celowe nieprzestrzeganie zaleceń jest dynamiczne, podatne na wiele czynników i zrozumiałe, że czasami trudno je omówić i rozwiązać. Pacjenci mogą nie rozpocząć leczenia z powodu żalu/gniewu związanego z nową diagnozą, trudności w zrozumieniu choroby lub jej leczenia, postrzegania ryzyka leczenia w porównaniu z ryzykiem progresji choroby itd. Kluczowe jest, aby mieli czas i przestrzeń (a także odwagę) na poruszanie i omawianie tych kwestii na wczesnym etapie, gdy przyjmowane są nowe przekonania i zachowania. Powolny początek działania wielu leków na RZS stanowi dodatkowy czynnik w tym przypadku. W późniejszym etapie choroby problemy mogą nadal wiązać się z różnicami między pacjentem a jego zespołem opieki zdrowotnej w „przekonaniu o potrzebie”. Dotyczy to w szczególności pacjentów w stanach niskiej aktywności choroby (DAS 2.6-3.2), którzy mogą czuć, że „na razie czują się dobrze” i niechętnie intensyfikować terapię, mimo że lekarz lub pielęgniarka mogą zalecić jej eskalację w celu zmniejszenia resztkowej choroby w ramach programu „Leczenie do celu”. Bez szczerego dialogu na każdym etapie i ze strony wszystkich stron traci się cenne możliwości.

 Lepsze zrozumienie czynników ryzyka nieprzestrzegania zaleceń lekarskich może pozwolić na lepsze wsparcie dla osób, które mają poważne trudności z przyjmowaniem leków modyfikujących przebieg choroby (DMARD). Głównymi czynnikami związanymi z nieprzestrzeganiem zaleceń lekarskich są czynniki społeczno-ekonomiczne i zdrowotne (zwłaszcza słaba relacja pacjent-lekarz), stan zdrowia i terapia (złożoność leczenia i skutki uboczne, zarówno budzące obawy, jak i rzeczywiste) oraz pacjent (przekonania i obecność innych czynników psychologicznych, zwłaszcza depresji). Jednak, jak w przypadku wszystkich innych aspektów RZS, nie ma „typowego” pacjenta ani profilu ryzyka – chociaż, jak można się było spodziewać, niedawne badanie wykazało, że przekonania pacjenta o konieczności leczenia i dobra relacja pacjent-lekarz są kluczowe. Większość pacjentów z RZS ma pozytywne przekonania na temat konieczności przyjmowania leków, ale poziom obaw o skutki uboczne jest również wysoki (szczególnie gdy leczenie wymaga regularnych badań krwi w celu monitorowania działań niepożądanych). Być może ludzka natura sprawia, że ​​najmocniej przypominamy sobie jedną złą historię leczenia, mając przed oczami kilka lepszych. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli poczucie konieczności przeważa nad obawami, pacjenci będą brać leki – do czasu aż ich postrzeganie ulegnie zmianie i wówczas będą musieli zmierzyć się z inną sytuacją psychologiczną.

Jednak rozpoznanie problemu, zarówno przez pacjentów, jak i ich zespół opieki zdrowotnej, to połowa sukcesu, a szczery i otwarty dialog na temat trudności z przestrzeganiem zaleceń na każdym etapie choroby jest kluczowy. Pacjenci muszą zdać sobie sprawę, że nie są sami. Powinni czuć się silni, by rozpoznać przyczynę swoich problemów i znaleźć odwagę, by jasno wyrazić obawy, które wpływają na ich decyzje dotyczące leczenia; zwrócenie się o pomoc do rodziny, przyjaciół, lekarzy rodzinnych i NRAS może być w tym przypadku nieocenione. Pracownicy służby zdrowia muszą również zadawać właściwe pytania oraz wykazywać się elastycznością i otwartością na otrzymywane odpowiedzi. Czasami najprostsze rozwiązania są naprawdę najlepsze, a wsparcie może w znacznym stopniu przyczynić się do zmiany negatywnych przekonań, poprawiając tym samym przestrzeganie zaleceń i wyniki leczenia u pacjentów z RZS.

Leki na reumatoidalne zapalenie stawów

Uważamy, że niezwykle ważne jest, aby osoby chore na RZS rozumiały, dlaczego stosuje się określone leki, kiedy się je stosuje i w jaki sposób pomagają one w leczeniu tej choroby.

Zamów/Pobierz